Jako, że wczoraj był pierwszy dzień tak pięknej pory roku, wybrałam się na zakupy, coby odświeżyć swoją garderobę. Jak przystało na studentkę, budżet jest niezbyt wysoki(szczególnie pod koniec miesiąca). Zawsze w takich momentach wybieram najprostszą i znaną od dawien dawna opcję tzn. lumpeksy. To dobre rozwiązanie nie tylko wtedy, gdy w portfelu ma się zamiast pieniędzy tylko niepotrzebne paragony, ale także w sytuacji, kiedy chcemy znaleźć coś czego cała horda na ulicy nie będzie nosiła. Na moje szczęście, lumpeksy do których wchodzę, nie odrażają swoim zapachem. Tak, to był kiedyś powód, który mnie od nich odciągał na kilometr. Teraz jest całkowicie inaczej, co zaliczam jak najbardziej in plus! Poza tym, kiedy dobrze przeszuka się wieszaki można znaleźć naprawdę ciekawe okazy, czasami tak przecenione, że aż żal nie brać.
Moje ostatnie poszukiwania trwały około godziny i oto co znalazłam :
Najzwyklejsza w świecie - szara bluza. Chciałam taką mieć już od dłuższego czasu. Zazwyczaj nie chodzę do lumpeksów z góry określonymi rzeczami, które chciałabym kupić, bo wiem, że wtedy z pewnością ich nie znajdę. A tu proszę! Zastanawiałam się między tą, a jeszcze jedną z tym, że ta druga miała jakiś napis na piersi, więc wybrałam tę powyżej.
Zapłaciłam za nią 14 zł.
Ten crop top urzekł mnie niesamowicie już od pierwszego wejrzenia. Cukierek taki malutki. Jest zrobiona z bardzo lekkiego i zwiewnego materiału. Do tego te motyle dodają takiej delikatności. Ma jeszcze wstążkę na samej górze, ale słabo ją widać na zdjęciu. Będzie idealna na wiosnę/lato. Zapłaciłam za nią 17 zł.
Trencz również już chciałam mieć od dłuższego czasu. Brałam nawet pod uwagę wybranie się do sieciówki. Liczyłam się z tym, że ceny za płaszcz będą zapewne wygórowane i nie na moją kieszeń (no, chyba,że chcę głodować przez następny miesiąc). Wstrzymałam się od zakupu, aż do momentu, gdy znalazłam to! Wprawdzie nie jest takiej długości jak chciałam, ale nie jest źle. Ma taki kolor o jakim myślałam, a dodatkowo wewnątrz znajduje się urocza beżowa kratka.W prawdzie nie ma jednego guzika, ale nie jest to problem.Już nie mogę się doczekać, aż zrobi się cieplej i będę mogła go założyć!
Zapłaciłam za niego 28 zł.
To już moja trzecia sukienka z lumpeksu. Zazwyczaj przy kupowaniu mam z nimi taki problem, że o ile jest na mnie dobra, to jej długość jest jak na ośmiolatkę.Ta, pomimo tego, że S, jak najbardziej mi pasuje! Również jej kolor nie jest zbyt rażący, więc będzie dobra zarówno na wiosnę, jak i na wczesną jesień.
Zapłaciłam za nią 19 zł.
Koszule zaczynają być powoli moim uzależnieniem(szczególnie kiedy zawierają motywy kwiatowe). Są uniwersalne, a przez to takie piękne. Jednak rzadko znajduje takie, które są na mnie dobre. Zazwyczaj są na mnie za duże. Tak też jest w tych dwóch przypadkach. Możliwe, że oddam je do krawcowej, albo mój leń weźmie górę i nic z nimi nie zrobię.Tak czy inaczej na pewno się nie zmarnują, nie w mojej szafie( hehe, gdybym to ja jeszcze miała szafę!!
Za koszulę powyżej zapłaciłam 17 zł.
Za koszulę poniżej zapłaciłam 16 zł.






1 komentarze
Ja nigdy u mnie w SH nie mogę znaleźć nic ciekawego :/
OdpowiedzUsuńFajna jest ta szara bluza :)
Dziękuję, za obecność;)