Czasami są rzeczy, obok których nie potrafię przejść obojętnie i muszę je mieć na własność. Tak też było i w tym przypadku
Nie od dziś uwielbiam czytać książki. Są niesamowitą odskocznią od codzienności.Ta, której zdjęcie możecie zobaczyć powyżej, nie jest zwyczajna. Zawarta jest w niej rozmowa ze zmarłym przed kilkoma dniami księdzem Janem Kaczkowskim. O księdzu wiedziałam już od tego momentu, gdy wystąpił u Łukasza Jakóbiaka w 20m2. I jakoś mnie tak zafascynowała ta jego radość życia, pomimo niesamowitego nieszczęścia, które go spotkało.W Wielką Sobotę trafiłam zupełnie przypadkowo na dokument "Śmiertelne życie", w którym ks. Jan pokazywał swoją pracę, w założonym przez siebie, hospicjum. Dwa dni pó emisji tego programu zmarł.
Wydaje mi się, że tę książkę może przeczytać każdy. Nie jest skierowana do katolików, lecz do ludzi, którzy chcą czerpać z życia jeszcze więcej, "żyć na pełnej petardzie".To wywiad z osobą nietuzinkową, która pokazuję, że zawsze warto walczyć o swoje.
NIe jestem wielką fanką zespołu LemON, jednak ta płyta bardzo przypadła mi do gustu.Niektóre piosenki mają w sobie coś takiego, że w pewnym sensie gdzieś mnie dotykają, przez co ta płyta znalazła się w mojej kolekcji.
Dzisiaj będzie muzycznie. Kilka dni temu byłam na koncercie Lily Hates Roses. Zespół bardzo miły w odbiorze. Było kameralnie, ale bardzo klimatycznie. Polecam "złapać" zespół na Spotify czy czymkolwiek innym ;) Warto!
Dzisiaj będzie muzycznie. Kilka dni temu byłam na koncercie Lily Hates Roses. Zespół bardzo miły w odbiorze. Było kameralnie, ale bardzo klimatycznie. Polecam "złapać" zespół na Spotify czy czymkolwiek innym ;) Warto!
Ostatnim akcentem muzycznym jest majówka, a ściślej mówiąc koncerty na wrocławskiej Pegoli i w Hali Stulecia. Wybieram się na dwa dni (2 i 3 maja). Niezwykła uczta muzyczna: Dawid Podsiadło, Domowe Melodie, Brodka, Artur Rojek. Żyć nie umierać. Już się nie mogę doczekać. Oby pogoda dopisała.
Napisała Sooki











